poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 24

Chłopak momentalnie oddał pocałunek, jakby pragnął go bardziej niż czegokolwiek.  Usiadłam okrakiem na jego kolana nie przerywając czułości. Wtopiłam ręke w jego potargane włosy. Szatyn jeszcze bardziej mnie do siebie przyciągnął. Tak bardzo tego chciałam. On też.
-Nie mogę mu tego zrobić. - szepnął na chwile przerywając pocałunek, jednak w jego oczach było widać pożądanie.
-Ale ja mogę. - znów wpiłam się w jego ustach, a ten znów go przerwał z rozbawieniem.
-W sumie jesteś mu coś winna. - zaśmiał się i tym razem to on zaczął mnie namiętnie całować. Chwycił mnie na ręce i zaniósł do najbliższego pokoju. Położył mnie delikatnie na łóżku, a sam usadowił się na mnie. Z pocałunkami kierował się coraz niżej. Moje ubrania, jak również jego znalazły swoje miejsce na podłodze.  [dokończcie same].
~*~
Obudził mnie wczesny ranek. Przetarłam lekko oczy. Miałam nadzieję, że to kolejny, dziki sen,ale na ziemi leżały ubrania chłopaka. Sama ubrałam się w bieliznę i udałam się do kuchni. Przy blacie stał Tomlinson pośpiewując razem z radiem refren mi również znanej piosenki.  Był w samych majtkach z czego wywnioskowałam,że to wszystko to jednak prawda. Podeszłam cicho do szatyna i przytuliłam od tyłu. Drgnął. Pewnie się przestraszył.
-Przepraszam cię, Lou. Ja nie powinnam. Wiesz...wczoraj. - wymruczałam mu do ucha. Chłopak szybko odwrócił się w moją stronę i miło się uśmiechnął.
-Ja też nie powinienem. - zaśmiał się.  - Chcesz kawy? - zmienił szybko temat. To dobrze, bo ja też już nie chciałam o tym rozmawiać.
-Poproszę. - odeszłam od chłopaka i położyłam się  na białej, skórzanej sofie. Nie musiałam długo czekać na Tomma, bo po niecałych pięciu minutach wszedł do salonu. Położył moją kawę na szklanym stoliku, dał całusa w policzek i usiadł na fotel. Mogłabym tak codziennie.
Westchnęłam cicho.
-Czy na tych majtkach jest autograf....
-Ta, Harry'ego. Ćwiczył swój podpis. Na naszej bieliźnie też. Pech chciał, że jeszcze kiedyś miałem z nim pokój. - zaśmiał się znowu. Mogłam się tyle napatrzeć na ten uroczy uśmiech.  - Idziesz z nami na wywiad? Dzisiaj?
-Ale wiesz... ja już chyba nie jestem dziewczyną Stylesa.
-Prasa, ani media o niczym nie mają pojęcia. Dla nich nadal jesteście parą. Paul chce, żeby tak zostało, bo to nas wybija.
-Ale...
-Zgodziłaś się na tamtą umowę. Więc teraz po prostu będziesz znowu udawać.- oznajmił chłopak i czule na mnie spojrzał.
-Okej. - westchnęłam. Było jeszcze coś co nie dawało mi spokoju. - Lou?
-Tak?
-Zayn i Harry wczoraj zostali dłużej u Paula. O co chodziło? - upiłam łyk ciepłego napoju.
-Harry chciał, żebyś nagrała demo i wybiła się w śpiewaniu. Nagrywała teledyski i w ogóle. Paul miał ci to załatwić. - z wrażenia przełknęłam szybko to co miałam w ustach.
-Naprawdę? - wydukałam.
-Musisz pożądnie pogadać z Paulem, bo jeśli tylko będziesz chciała, to on może ci załatwić świetny dostęp do sławy. A ten wywiad jeszcze bardziej cię wybije. - mówił dalej.
-Kogo to był pomysł?
-Tak serio? Mój. - uśmiechnął się. - Słowo daję, już dawno nie słyszałem takiego wokalu. Masz talent, po prostu zawalcz.
- Lou! - podeszłam do szatyna i mocno uściskałam. -Jesteś kochany.
-Wiem. To już wrodzone. - zaśmiał się.  - To się zbieraj. Musimy jeszcze pojechać po chłopaków, noi muszę się lepiej ubrać.
-Ale nie ma tu Zayna. A ja nie mam pojęcia co ubrać na wywiad.
-Pomogę. Choć. - splótł swoje palce z moimi. Poczułam ciepło przechodzące przez całe moje ciało.
Chyba z godzinę wybieraliśmy coś w czym mogłabym się pokazać. 
W końcu wybraliśmy różową spódniczkę i świetnie pasującą do tego koszulę.  Białe szpilki na koturnie świetnie pasowały do zestawienia. Włosy porządnie zakręciłam. Nałożyłam spory makijaż i byłam gotowa.
~*~
Louis podjechał pod dom.
-Okej. To może pogadaj z chłopakami, a ja się ubiorę i wszyscy razem pojedziemy,hm?
-Okej. - przytaknęłam i wysiadłam z samochodu. Pod domem stał już van chłopaków a przy nim piszczące fanki. pomachałam im tylko i weszłam do środka. W pomieszczeniu panował czysty chaos. Na kanapie siedziała cała czwórka, już gotowa.
-Aha. Czyli to tak dbacie o porządek jak mnie nie ma? - zaśmiałam się wchodząc do salonu. Wszyscy zmierzyli mnie wzrokiem.
-Boże Janice! - Zayn od razu do mnie dopadł.
-Spokojnie. Nic mi nie jest.
-Czemu Louisa nie było przez całą noc? - spytał Niall uważnie się mi przyglądając.
-Był ze mną. Ktoś chyba musiał mnie pocieszyć. - spojrzałam wymownie na Harry'ego.
-Ale wyglądasz niebiańsko. - przerwał monolog Zayn.
-Dzięki. I to bez twojej pomocy. W końcu idę na wywiad. - uśmiechnęłam się.
-Idziesz z nami? - wyrwali się wszyscy.
-Tak? A czemu by nie?
-Bo wy z Harrym. - nie dokończył zdania Horan , bo Styles wstał i podszedł do mnie.
-Możemy porozmawiać? - spytał zmierzając mnie wzrokiem. Przygryzł też wargę.
-Dobra. - rzuciłam od niechcenia. - Ale po wywiadzie. Nie chcę być smutna. - dokończyłam i zniknęłam z pola widzenia bruneta.
-Ale Janice! - krzyknął - Powiem to przy wszystkich! - ze schodów właśnie schodził Lou. Zatrzymał się i wsłuchiwał się w słowa padające z ust loczka.  - Ja cię nie zdradziłem! Nigdy bym tego nie zrobił! To był jakiś cholernie dobry photoshop! Nic więcej. Ta dziewczyna to zwykła fanka. Nawet przeprosiła mnie na twitterze, za to że przez nią mogłem cię stracić. Jani, ja ciebie kocham najbardziej na świecie i nie zniosę jak cię tutaj dłużej nie będzie. Przy mnie. Wszyscy tu ledwo żyjemy, przez to że zrozumieliśmy, że to ty nadajesz szczęścia temu domu. Bez ciebie jest tutaj jak na stypie. Już raz prawie cię straciłem, nie chcę tego znowu. - zielone tęczówki loczka zaszkliły się. Moje również. On nic nie zrobił, a ja go od tak zdradziłam z jego najlepszym przyjacielem. Spojrzałam na schody. Louis miał minę typu "niech to zostanie między nami", ale ja nie mogłam tak po prostu zapomnieć. Nie umiem kłamać. No dobra, trochę umiem, ale nie na dłuższy czas. Na szczęście na Louisa można było liczyć, bo zbiegł po schodach odwracając uwagę od wydarzenia.
-O matko, ale już późno! - jego głośny ton odbił się o ściany domu.
-Racja, Lou. - przyznał Liam. - Chodźmy już. - pociągnął za sobą Horana i ciągle przeglądającego się w lusterku Zayna i we trójkę wyszli już z domu. Lou też się wycofał, i zostałam tylko ja i Styles.
-Janice, przepraszam cię. Nie chce cię stracić. Nie mogę. - mówił dalej.
-Ja też nie. - podbiegłam i mocno przytuliłam się do bruneta. - Musimy iść. - szepnęłam i pokierowałam się w stronę wyjścia. Chłopak splótł nasze ręce razem i podążyliśmy za chłopakami.
~*~
-A więc wszędzie, na całym świecie jest głośno o waszym związku, Harry i Janice jak znosicie to, że nie macie spokoju? Że jesteście na wszystkich gazetach, że świat tak bardzo się wami interesuje? - z ust prowadzącej wypadło pierwsze pytanie.
- Myślę, że gazety i sława nie mają nic wspólnego z miłością. To co jest pomiędzy nami zostaję dla nas, nikt nam tego nie odbiera. Potwierdzam, że dziwnie czyta się o swojej własnej osobowości w gazetach. - wypowiedział płynnie Harry. Zaparło mi dech w piersiach. Pytanie było do nas obu. Musiałam się jakoś wypowiedzieć.
- A jak ty to odbierasz, Janice? - znów spytała.
-Ja tak naprawdę nadal nie mogę uwierzyć w to co się dzieję. Że mam fanów, chociaż nic praktycznie nie robię. Nie jestem przecież sławna. A jeśli chodzi o nasz związek, to tak jak powiedział Harry brukowce i telewizja i inne media nie mają nic wspólnego z miłością. To czym darzymy siebie zostaję tylko i wyłącznie dla nas.
-Pewnie trochę dziwnie czytać gazety o samej sobie? - kontynuowała.
-W rzeczy samej. To wielki szok, tym bardziej jak przeczytasz coś co nie jest prawdą. Tak jak mówiłam, nadal nie mogę pojąć że jestem lubiana tylko i wyłącznie dlatego, że jestem dziewczyną Harry'ego.
-A wy chłopcy, jak się wypowiecie? Pasują do siebie, czy Janice pasuje bardziej do któregoś z was? - wszyscy się zaśmiali. Harry zgromił ich wzrokiem.
-Według mnie, jako że jestem jej bratem i znam ją najdłużej pasują do siebie bez porównania. - wypowiedział Malik i promiennie się do nas uśmiechnął.
-Są naprawdę świetną i zgraną parą. Wszystko robią praktycznie razem. - wyznał Niall poprawiając koszulkę.
-Moim zdaniem, nie są lepsi od nas z Danielle, no bo nikt nam nie dorówna. - Liam ma dziewczynę?! W ogóle się nie chwalił. Cała publiczność, jak i prowadząca wybuchła śmiechem. Uderzyłam lekko chłopaka w ramię. - Ale są zaraz po nas. - dodał i wyszczerzył się w stronę Stylesa. Został Louis.
-A ty, Louis? Co myślisz?
-Ta para jest wyjątkowa i niezwykła. Niesamowicie wierna sobie. - mówił patrząc mi głęboko w oczy. Widziałam, że nie chce tego mówić. - Nie wyobrażam sobie, żeby jeszcze ktoś był tak dopasowany do Janice jak Harry. - uśmiechnął się skrycie i spuścił wzrok na buty. Było mi tak przykro, że nawet przed swoim najlepszym przyjacielem musi mieć sekrety.
- Janice. - redaktorka znów skierowała  się do mnie. - Podobno chłopcy trochę cię nakręcili i wchodzisz w muzykę, to prawda? - spojrzałam nerwowo na Harry'ego i Zayna. Louis wyszeptał mi po migowemu, że to sprawka Paula. Nie no ja się zabiję. Potarłam nerwowo kark. I co teraz?
***********************************************************************
Trochę dłuższy niż zazwyczaj. To sprawka tego, że mieszkamy aktualnie razem. :)
Myślimy, że wam się chociaż trochę spodoba, bo dosyć długo go pisałyśmy, a na dodatek z tysiąc razy poprawiałyśmy każdy szczegół.
Wyszedł denny. Tak jak wcześniej mówiłyśmy, nie jesteśmy za dobre w pisaniu scen +18, ale jeśli tylko będziecie chciały taką scenę to piszcie w komentarzach. Dla was wszystko! ♥
To tyle. Pozdrawiamy serdecznie nasze honorowe i wierne czytelniczki i życzymy miłej resztki wakacji. :) ♥♥♥ //shake i mix

4 komentarze:

  1. JA bym bardzo chętnie przeczytała scenkę +18 w twoim/waszym wykonaniu. :D
    I broń Cię Boże od mówienia, że ten rozdział jest denny. Kobieto twoje opowiadanie jest świetne i na tego bloga wchodzę codziennie po kilka razy z nadzieją, że może jednak dodałaś kolejny rozdział :) Kocham Ciebie i kocham to co piszesz.Masz talent dziewczyno. Kocham to co robisz. Nie przestawaj pisać, bo robisz to świetnie :* :* :*
    Tylko szkoda mi Harry'ego, że Janice go zdradziła i mam nadzieję, że to zostanie w tajemnicy jak najdłużej ;p
    Szkoda mi też Jani i Lou, że teraz będą musieli okłamywać najbliższą osobę. No ale nic. W życiu są czasami takie chwile ;)
    Pisz szybciutko dalej kochana czekaam <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz ile te słowa dla mnie znaczą ♥ Dziękuję z całego serca. :* :* :*

      Usuń
  2. Ja też bardzo bym chciała scenkę +18.
    A ogólnie jeśli chodzi o bloga, to dla mnie jest to jeden z najlepszych jakie czytałam. Poprostu jestem zachwycona, jenyyyy jak ja bym chciała mieć taki talent, jak ty dziewczyno.
    Pisz dalej, bo jesteś w tym zajebista.
    I proszę szybko o NEXTA.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń