*Janice*
Obydwoje wyczerpani ułożyliśmy się na łóżku i wyrównaliśmy oddechy.
-Byłaś niesamowita. - wysapał Styles i mocno mnie przytulił.
-Ty też. - wymamrotałam. Chciało mi się już spać, i to bardzo. Sen mnie okropnie nużył i już powoli zamykałam oczy. - Harry. -wyszeptałam.
-Tak, skarbie? -spytał.
-Kocham cię, nad wszystko. Obiecaj,że nigdy o mnie nie zapomnisz.
-Nigdy w życiu. - chłopakowi popłynęła jedna łza po policzku. Nie czułam nóg. Czy to już teraz? Nie, nie chce umierać nago,albo dobrze. Taka jaka powstałam, taka umrę. Nie powiedziałam loczkowi,że nie czuje już ciała do pasa. Nie chcę,żeby płakał. Nie zniosę jego płaczu. Przed oczami mignęły mi wszystkie wspomnienia. To pod drzewem również. Wtedy powiedziałam "Wolałabym umrzeć, niż czuć taką nicość jak teraz". O boże, to dlatego teraz umieram?! Bo pomyślałam takie życzenie i gwiazda na niebie spadła,chociaż nie było sezonu na spadające gwiazdy. Czemu wcześniej tego nie przemyślałam?! To już nieistotne.
Powoli zamykałam oczy z nadzieją,że jutro się obudzę,jednak to tylko marzenie.
-Przepraszam,że tak cię ranię, Harry. - powiedziałam już z zamkniętymi oczami i zobaczyłam czarność.
*Harry*
-Przepraszam,że tak cię ranię, Harry. - że co?! Ona mnie rani?!
-Ty nigdy mnie nie zraniłaś. - wypowiedziałem. Odpowiedziała mi cisza. Czy...nie to nie możliwe. Podniosłem jej ręke, była jak galareta.
NIE! Umarła! NIE!
Zacząłem płakać jak małe dziecko. Szybko wstałem z łóżka i ubrałem spodnie, po czym wybiegłem z pokoju i zacząłem się wydzierać. Skuliłem się i usiadłem na podłodze. Z pokojów wypadli chłopcy.
-Harry, co jest?! - wydarł się Zayn.
-Ona.....ona nie żyje. - oznajmiłem i zacząłem gorzko płakać. Malik patrzył na mnie w osłupieniu, tak jak reszta. Weszli powoli do pokoju.
-Czemu ona jest do cholery goła?! - wydarł się Lou.
-Może lepiej się spytaj czemu jest martwa,co?! - wrzasnął Liam.
Tej nocy żaden z nas nie zasnął. Wszyscy byliśmy wlepieni w jeden standardowy punkt. Teraz nie czuję nic, moje serce jest martwe,tak samo jak miłość mojego życia. Moje uczucia wygasają. Czuję jakbym nie miał duszy. Już nie mam po co żyć.
*****************************************************************
Wybaczcie,że taki smutny,ale no cóż. Pisałyśmy go obie // mix i shake
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz