Udałam się od razu do salonu,bo po prostu w kuchni nie da się siedzieć. Usiadłam wygodnie na skórzanej sofie i włączyłam telewizor. Ehhhh,jakieś telenowele,albo serialiki. Nic konkretnego.
Do salonu wszedł Liam,a za nim Zap i Lokers. Oni widocznie coś kombinowali. Liaś usiadł koło mnie i zarzucił swoją ręke na moje ramiona.
-Hej ślicznotko, co tam oglądasz?- spytał się chłopak spoglądając mi w oczy.
-Hej przystojniaczku, a właściwie to nic. Nic nie ma. - zrobiłam minę smutnego pieska.
-Wiem co możemy obejrzeć. - wstał z kanapy i podszedł do komody tuż obok plazmy i wyciągnął z niej płytę. Włożył ją sprawnie do odtwarzacza i włączył się film. Od razu wiedziałam co to.
-Toy story,ahhhhhhhh,jak zwykle Liaś, jak zwykle...- wtedy zobaczyłam minę Stylesa. Hahahahahah,chciało mi się tak śmiać. Był zazdrosny, hahahahahahaha, dlatego jeszcze bardziej chciałam mu pograć na nerwach. Położyłam głowę na ramieniu Payna i oglądałam znaną wszystkim kreskówkę. Wszystko było ok,ale usłyszeliśmy pukanie do drzwi,a że żadnemu z nas się nie chciało ruszać czterech liter,to Liam poszedł otworzyć. Do domu wpadł zadowolony jak nigdy Louis. Gdy tylko mnie wypatrzył siedzącą na kanapie dosiadł się i zrobił to samo co Payne. Mianowicie założył mi ręke na ramiona i pocałował w policzek.
-Hej słonko. - powiedział melodyjnie, jak nie on.
-Hej słonko. - odpowiedziałam tym samym,bo wiedziałam że Hazza będzie wściekły.
-Pamiętasz,że jutro jest ten teledysk? Pamiętasz nie?
-Tak,a co?
-Noi będzie supeeeeer!-wykrzyczał na cały dom.
-Możesz mi powiedzieć czemu jesteś taki zadowolony? Co się stało?
-Potem ci powiem. Jak nie będzie tych gapiów. -wskazał palcem na Lokersa i Zapa. Hahahahaha,dobrze że nie widzieliście miny Harry'ego bo normalnie byście popuścili, hahahahaha. Tak wiem, jestem wredna. To genetyczne. - Mogę cię gdzieś zabrać?
-No oczywiście,tylko kiedy?
-TERAZ! - krzyknął znów Tommo i chwycił mnie za ręke. - Zakładaj buty i jedziemy!
-O,dobra,ok,już. - po drodze chwyciłam jeszcze mojego iphone'a i mój wiśniowy błyszczyk, nałożyłam moje buty na obcasie i wyszliśmy z domu. Za nami wybiegł Zayn.
-Janice!
-Co?!
-Kiedy wrócicie?
-Teraz zacząłeś się martwić?
-Wiesz że zawsze się martwiłem!
-O 15! - krzyknął Lou, chwycił mnie w talii i otworzył przede mną drzwi od swojego samochodu po czym sam do niego wsiadł. Nie jechaliśmy długo,bo po około 10 minutach byliśmy na miejscu. A miejsce to przypominało wieś. Takie odludzie. Nie było tu ani żywej duszy i szczerze trochę mnie to zmartwiło, bo tak naprawdę nie wiem co Louis chce zrobić. Tommo znów otworzył mi drzwi jak Gentleman i sprawnie je zamknął.
-To tutaj. -uśmiechnął się uroczo.
-Ale gdzie my jesteśmy?
-Patrz. - chłopak znów chwycił mnie ręką w talii a drugą zaś odsłonił gałęzie drzew i ukazał mi się przecudny widok.
-Louis? Czy to jest wodospad?
-Taki mini,ale jest. - znów się uśmiechnął. -Chodź. - chwycił delikatnie moją ręke i poprowadził pod sam 'mini wodospad' . Woda tak ślicznie mieniła się blaskiem słońca. Wszędzie roznosił się zapach róż i jeszcze Louis nucił sobie jakąś piosenkę <Little things>. No normalnie hsgduadofjbdcildgcb.
Brak słów. Tuż obok wodospadu była mała grota. Właśnie tam Tomlinson mnie zaprowadził. Tam było po prostu bosko. Jaskinia była oświetlona słońcem a wokoło w skale były kryształki,które poprzez to że się tak mieniły oświetlały całą grotę. Magia.
-Louis. Ja....brak mi słów...
-Mi też. - zaśmiał się i wszedł wgłąb pomieszczenia. Usiadł przy ścianie i poklepał miejsce obok. Posadziłam swoje cztery litery ciągle wpatrując się w ten niesamowity widok.
-Byłeś tu już kiedyś? - mój głos rozbrzmiał po całej jaskinii.
-Wiele razy,ale sam. To moje miejsce do przemyśleń.
-Po co mnie tu zabrałeś?
-Bo chciałem z tobą pogadać. Pamiętasz jak ostatnio rozmawialiśmy o mojej dziewczynie? Że mnie zdradza i w ogóle?
-Noo,pamiętam, i?
-Noi właśnie z nią zerwałem. Dumna?
-I to jak...-pocałowałam go w policzek.
-Ale to nie koniec. Wiesz chciałem ci powiedzieć coś jeszcze...-chłopak zrobił się spięty.
-Eeej,cokolwiek to jest to powiedz to śmiało, nie spinaj się, nie lubie jak ktoś się przy mnie spina...
-Ok,więc chciałem ci powiedzieć że...........
*******************************************************
Rozdział 7....
Powiało romantyzmem troszku.......
Jak myślicie, Louis i Janice pasują do siebie czy nie za bardzo?
2 komentarze=next ............sory że taki szantaż czy coś,ale nooo...po prostu nie mg inaczej,bo mało tych komentarzy jest....//mix
Dajesz neeeext. Pewnie chce z nia byc i ja kocham. Jak cos to tylko glosno myślę. ;*** dalej dalej dalej <3
OdpowiedzUsuńNEEEXXXTTTTTTTTTTT :*********
OdpowiedzUsuńNoi co on jej powie?!?!?!?!?!?!?!?!?!??!?!?!?!??!
Boshhhhhhhhhhhh,boje sieeeeeeee.........dawaaaajjjjjjjjj...
oni do sb pasujo piwinni być razem...:********