Strasznie zależało mi na kasie,więc usiadłam obok Lokowatego. On tylko się szczerzył.
-Przestań,bo zęby ci wypadną - zaśmiałam się i lekko go uderzyłam w policzek. Nie będzie łatwo udawać jego dziewczyny,ale mi jak mi na pewno się uda. Szkoda mi było Louisa,bo będzie musiał grać sam. Bardzo chciałam z nim zagrać,bo wydaje się inny i bardzo mi to pasuje.
A więc znowu od początku zaczęliśmy grać. Chłopacy śpiewali i się bawili, a potem czekali na nas w kawiarni. Rachel złapała mnie pod ramię, co wywołało u mnie uśmiech. Strasznie polubiłam tą dziewczyne. Była taka prawdziwa. A więc weszłyśmy do restauracji i zaczęłyśmy się witać z chłopakami. Potem usiadłyśmy w rytm muzyki i zaczęła się gra. Szło jej znakomicie! Z Zaynem mogliby naprawdę być parą,ale z tego co słyszałam on chyba ma jakąś na oku,albo już z nią jest. Ja za to MUSIAŁAM usiąść Stylesowi na kolana. Wtedy liczyła się tylko gra,więc po prostu zachowywałam się jak jego dziewczyna. Kręciłam jeszcze bardziej jego loczki i przygryzałam lekko płatek ucha. On tylko przyjemnie mruczał. Czułam jego stłamszony oddech na mojej szyi. Rozkosz. Zaczęłam odpływać i co gorsze myśleć,że to na serio mój chłopak.
-Mam ochotę cię pocałować,wiesz?- wyszeptał mi do ucha i lekko je liznął . Odgięłam głowę, a ten zaczął przyjemnie muskać moją szyję. Nie, co ja gadam?! To nie było przyjemne! Odwróciłam głowę w jego stronę i przygryzłam wargę. Widziałam w jego oczach,że on na serio czekał na ten pocałunek,a nie udaje,więc zaryzykowałam. Skinęłam twierdząco głową, a ten wpił się w moje usta jakby tego i tylko tego pragnął. Zaczęło być coraz namiętniej i założe się że gdyby nie było tu całego towarzystwa byłabym przez niego częściowo rozebrana i jęczała z podniecenia,ale byli tu,więc to nie wchodziło w grę.
Muzyka się zatrzymała i był czas na solówkę Harry'ego,więc oderwaliśmy się z trudem od siebie. Naszym zadaniem było się z towrzystwem pożegnać i wyjść razem za ręke z kawiarni i tak właśnie zrobiliśmy. Reżyser dał tamtym trochę wolnego,a przybiegł do nas i pokazał miejsce,w którym Hazza będzie śpiewał. Pełno róż i jedna bujawka. Tandeta jak dla mnie,ale ok. To nie mój klip. Facet streścił nam mniej więcej to w taki sposób: ja miałam siedzieć na bujawce, Lokers miał zerwać dla mnie kwiatka i usiąść koło mnie. Miał udawać speszonego i nieśmiałego. Hahaha daleko mu do tego. Więc zaczęliśmy grać. Usiadłam pełna ''zachwytu'' na bujawce i wdychałam ten dziwny zapach róż. Styles zerwał róże i usiadł koło mnie,po czym ślicznie mi ją podał. Powoli przybliżał się z miną kujonka hahahahaha,komicznie to wyglądało. Potem splótł nasze ręce razem i zaczął śpiewać,patrząc mi głęboko w oczy. Skończył. Czas mojej roli nastał, bo ten niepochamowany reżyser powiedział że mam go teraz namiętnie pocałować. Spokojnie Jani, to tylko zwykły i trochę tępy chłopak. Moja blokada właśnie się zerwała i pocałowałam tak jak mi kazano bardzo namiętnie. Miał być koniec. Niestety nie dla niego. Reżyser dawno sobie poszedł, a Harry nadal mnie całował i powoli kładł mnie na tą bujającą się,tandetną ławeczkę. Pytanie: Jak to przerwać?
Czy ja kiedyś wspomianałam jak on całuje. Boże.
I jak miałam to przerwać? Nie mogłam. Owinęłam go nogami na wysokości jego brzucha gdy już całkowicie leżeliśmy. Przywarłam do niego jak magnes. Boże.
-Ekhm...sory że przeszkadzam,ale macie już przyjść bo gramy zakończenie. - wybełkotał jakiś głos. Zrzuciłam napalonego Harry'ego z siebie i popatrzyłam na osobę która wypowiedziała te słowa. Louis. Wiedziałam. Poznałabym ten głos wszędzie. Był smutny,miał żal i rozpacz namalowaną w oczach. Coś się musiało stać. Chłopak odwrócił się na stopie i poszedł przed siebie,a ja oszołomiona tym wszystkim siedziałam na tym tandetnym mebelku dobijając się myślami co takiego znów zrobiłam,że ranię tyle ludzi. Wstałam i pokierowałam się w stronę grupki osób,która na nas czekała. Podbiegł do mnie Loczek i chwycił za ręke.
-Nawet nie wiesz jak długo czekałem aż to zrobisz...-wyszeptał.
-To teledysk,a nie normalne życie,Styles. I co? Cieszysz się? Zaliczyłeś następną. Gratulacje. - jedna,samotna łza spłynęła po moim policzku. Wyrwałam dłoń z uścisku i pobiegłam w stronę Rachel.
-Ej,co się stało? - była radosna jak nigdy. Zayn tak działa na wszystkich.
-Nic,chyba nic.
-Przecież widzę. Pogadamy po teledysku,ok?
-Ok.
Zakończenie nie różniło się czymś specjalnym. Cała nasza siódemka szła w blasku zachodu słońca po Londynie. Zrobione było to tak,że było widać tylko nasze cienie. A Zayn miał jeszcze na koniec podnieść Rachel i wszyscy mieliśmy się złapać za ręce.
Koniec. Nareszcie.
Po tym jak kazali nam iść do domu po prostu uciekłam. Nie chciałam tego opowiadać Rachel, ani tym bardziej słuchać wywodów Stylesa. Biegłam dosyć długo,ale trochę się zmęczyłam,więc usiadłąm w parku pod wielkim dębem i myślałam nad tym wszystkim. Czy ja naprawdę kochałam Stylesa? A może Lou? Boże......czemu to musi być takie trudne?!?! Spojrzałam w niebo.
-Tato,prosze. Pomóż mi. Ja naprawdę nie daję rady bez ciebie,bez mamy. Nie mam tu nikogo z kim mogłabym porozmawiać o takich rzeczach. - zaczęłam płakać jak małe dziecko. - Zawsze powtarzałeś że życie jest okrutne i to dlatego musiałeś umrzeć. Wolałabym umrzeć niż czuć taką nicość jak teraz. - na niebie spadła gwiazda. Czy to miało znaczyć,że moje marzenia się spełnią? Że teraz będę coś czuła? Tylko dziecko wierzyłoby,że gwiazdy spełniają marzenia,ale ja uwierzyłam. Oby to była prawda.
**********************************************************
Rozdział 9 skończony. Jakiś koszmar,ale nie miałam pomysłu. Co o nim myślicie?
Dzięki że ktokolwiek to czyta. ;*
Kocham was z całego serca i dziękuje że ktoś tu jest.
2 kom=next ;*****
// shake
supciooo *,*
OdpowiedzUsuńjak zwykle zreszto. czekam niecierpliwie na następny
nikola :**
podoba mi się jak piszesz...
OdpowiedzUsuńtwoja kumpela-mix tez fajnie ale ty chyba lepiej. sama nw.
rozdzial swietny...
najlepszy fragment '' zrzucilam napalonego Harry'ego z siebie (..) ''hhahahahahahahahahaha super! czekam na następny. twoja nowa fanka -
Milenka <3333333333333333333333333