********************************
I to co tam zastałam mnie przeraziło...
Harry leżał w bezruchu na łóżku. Cały zapłakany. Wokół niego leżał z tuzin butelek po piwie. Jego oczy tkwiły w jakimś punkcie. Był jak warzywo.
-O boże, Harry, co się stało?!?!- krzyknęłam, gdy już się opamiętałam. Przecież jeszcze rano był taki radosny, a teraz sama się go boje...
Odpowiedziała mi cisza. Jeszcze bardziej się przestraszyłam.
-Louis, Niall, Liam, Zayn!!!!!!! Szybko chodźcie tu!!!!!!!- krzyknęłam z całych sił w płucach.
-Co się znowu stało? - do pokoju wszedł jako pierwszy mój brat, ale gdy tylko zobaczył Lokersa cały pobladł i szybko do nas podbiegł. Chłopcy zrobili to samo, i po chwili wszyscy tam przy nim siedzieliśmy.
-Harry, powiedz nam,o co chodzi? - wykrztusił z siebie Lou. Znów nic nie odpowiedział, tylko pokazał na zdjęcie jakieś pary. Przypuszczam że to są jego rodzice. - Co, co się stało z twoimi rodzicami?! Powiedz nam!- dochodził Louis. Styles głośno przełknął ślinę i odpowiedział:
-Mieli wypadek. Nie żyją. - po jego policzku zaczęły spływać pojedyncze łzy,ale wzrok ciągle tkwił w tym nieznanym dla nas punkcie. - Jakoś 2 godziny temu zadzwonili ze szpitala, że nie dało się ich uratować, nie żyją. - dokończył i pociągnął nosem. Wszystkich zatkało. Nie wiedzieliśmy co powiedzieć żeby chociaż trochę go pocieszyć. Ja i Zayn też przeżyliśmy śmierć. Śmierć naszego taty.
-Harry, wiem jak się czujesz, ja też, my też przeżyliśmy śmierć. - powiedziałam spokojnie i przejechałam po jego mokrym policzku. -Wiem jak to boli,Styles,wiem. - dodałam i pogłaskałam jego loczki. On nic nie odpowiedział tylko przytulił mnie gwałtownie. Przestraszyłam się, ale zaraz odwzajemniłam ten gest.
-To....może my was na chwile zostawimy samych,co? Pogadacie, a ja ten teledysk przełoże na pojutrze,dobrze? - powiedział Liam z powagą i troską w głosie.
-Dzięki, Liam - dodałam i pomachałam chłopakom na odchodne. Wiedziałam że po takiej stracie i to dwójki rodziców Lokers już nie będzie chciał gadać,więc położyłam się koło niego i mocno wtuliłam się w jego tors. W takich momentach potrzebna jest bliskość kogokolwiek.
**perspektywa Hazzy**
Wtuliła się we mnie mocno, a ja poczułem coś niesamowitego. Pierwszy raz coś takiego poczułem. Czy to jest miłość?
Skąd ona wiedziała, że akurat teraz tego potrzebowałem? Bliskości. Zna mnie. Ale jak to możliwe, żeby mnie znała? Przecież nie mieszka z nami nawet tygodnia. Ona też straciła kogoś bliskiego,wiem.
Tu i teraz jesteśmy tylko my, a ja chce żeby tak zostało. Teraz tyle myśli tłumi się w mojej głowie...
Musze porozmawiać z Zaynem o tym uczuciu jakim ją darze. Może to rzeczywiście miłość? Czegoś jestem pewien, nie chce jej stracić, nie mogę, wtedy straciłbym wszystko co mam, nie mogę...
**Janice**
Nie zauważyłam kiedy zasnęłam. Przetarłam oczy i zdałam sobie sprawę że nie śpię w swoim pokoju,a czyjaś ręka mocno mnie trzyma. Obróciłam się i zobaczyłam Hazze. No tak. Wczoraj stracił rodziców. Tak bardzo mu współczuje.
Lokers pomału otworzył oczy. Chyba też był nieźle skołowany, bo jego wyraz twarzy mówił sam za siebie.
-Jak się czujesz? - wyszeptałam mu do ucha, odrobinę je muskając.
-Lepiej. Dziękuje ci za wczoraj,naprawde.
-Nie ma za co.Znam to uczucie. Ej,czy my przespaliśmy cały dzień i całą noc?!?!
-Na to wygląda. - odpowiedział i odsłonił rolety. -Ranek, i to wczesny ranek.- spojrzałam na zegarek i rzeczywiście. Była 6.
-Ide wziąć prysznic, pogadamy jeszcze?
-Jasne że tak....też wezme prysznic i zrobie jakieś śniadanie, co ty na to? - uśmiechnął się do mnie. Znów mogłam zobaczyć te cudne dołeczki. EEEEj , co ja wygaduje?!?!
Wyszłam z pokoju Stylesa i poszłam do swojego. Wybrałam coś na dzisiaj i poszłam pod prysznic. Jak to normalnie. Rozebrałam się , ręcznik powiesiłam na poręczy tuż obok kabiny i weszłam do środka. Jednak przez to że kabina prysznicowa ma nieprzezroczyste szkło, a Lokers akurat nakładał na siebie żel pod prysznic i nie słyszałam odgłosów wody, to trafiliśmy do tej samej kabiny zupełnie nadzy.
-Co ty tu.........eeee?- krzyknął Lokers i zasłonił się błyskawicznie ręcznikiem. Zrobiłam to samo. I staliśmy tam tak w siebie wpatrzeni. - To jak już mnie obejrzałaś, to może poczekasz przynajmniej na zewnątrz? Hmmmm? Taka propozycja...- znów się uśmiechnął i trochę się przybliżył.-Ja......nie............nie chciałam cię oglądać..........ja............na............serio.........-nie zdążyłam się jakoś wytłumaczyć, bo Styles lekko musnął moje usta, a ja nie protestowałam, sama się sobie dziwie ale chciałam tego. Hazza wkroczył do akcji i zaczął coraz namiętniej mnie całować. Upuścił swój ręcznik, sama nie wiem czy specjalnie czy chciał to zrobić, ale z moim zrobił to samo. Przypchnął mnie delikatnie do ściany.
-Chcesz tego? - zadał pytanie przerywając pocałunek...dobrze wiemy że chciałam jak nie wiem co,ale nie mogłam. Znałam go może 3,4 dni! Za wcześnie na takie więzi.
-Za wcześnie, przepraszam. -powiedziałam, musnęłam jeszcze raz jego usta i wybiegłam z kabiny oraz z łazienki.
Ze względu na okoliczności umyłam się w wannie. Nałożyłam trochę makeupu a włosy jak zwykle porządnie wysuszyłam i zakręciłam.
Zeszłam na dół. Słyszałam w kuchni jakieś szepty. Schowałam się za framugą i nasłuchiwałam.
-Jak to ją pocałowałeś?!?!- to był Zayn, dobrze znam mojego brata.
-No, tak po prostu, i wiesz doszłoby do czegoś więcej,ale masz mądrą siostrę i nie doszło...-a to był głos Lokersa...
-Co masz na myśli?
- Gdybyśmy się kochali pod prysznicem to znaczyłoby że jesteśmy szczeniakami,którzy to robią nawet się nie znając....no bo Zayn,znam ją 4 dni...dlatego wiem,że ona nie robi tego dlatego że jestem sławny,bo gdyby tak robiła, to teraz bylibyśmy jeszcze RAZEM pod prysznicem...
-Okej? Troche kumam, ale stary jej nigdy nie będzie zależeć na sławie,wiedz o tym. I co? Teraz będziecie się unikać?
-Sam nie wiem....
Zrobiło mi się jakoś miło, bo Harry teraz już wie,że w ogóle nie zależy mi na popularności dzięki niemu, a to bardzo dobrze. Weszłam powoli do kuchni,kierując się od razu w stronę lodówki nie patrząc się na mojego brata,ani na Harry'ego. Wyjęłam z niej sok, nalałam go do szklanki,a karton spowrotem włożyłam do lodówki. Czułam na sobie wzrok Zayna jak i Stylesa, którzy czekali na jakąś reakcje z mojej strony ale ja sama nie wiedziałam co zrobić. Ehhhhh mam tego trochę dosyć...
***************************************************************
Oto szósteczka!!!
Jako tako wyszła,przyznacie?
Licze na jakieś komentarze, bo jakoś tak dziwnie....<3
Pozdro, i wgl jak tam wakacje? Piszcie piszcie,czekam ;****
Świetny!! Czekam na next :D :*♥ A co do wakacji to jak narazie nudyyy ;/ Ale może bedzie lepiej :D
OdpowiedzUsuńdziękuje<3
UsuńNa pewno będzie lepiej! <3