Obudziło mnie szeptanie. Mruknęłam delikatnie, przetarłam oczy i je otworzyłam. Przy samym łóżku siedział Harry. Tak się przestraszyłam,że aż pisnęłam.
-Boże,Styles. Nie strasz mnie tak! - chłopak usiadł na posłaniu. Dosiadłam się. - Co jest? -pomasowałam go po plecach. Chłopaka przeszedł chyba delikatny dreszcz.
-Ja chyba nie dam rady.
-Ale czego nie dasz rady?
-Tego udawania. Wiesz.....poznałem kogoś. Ona...ona jest taka naturalna,a zarazem taka piękna. Zakochałem się w niej już dawno,ale nigdy nie umiałem jej tego powiedzieć. Zawsze gdy ją przytulam to...to czuje to coś. Myśle że to ta jedyna, co mam zrobić? - no tak. Na co ja liczyłam? Że taki ktoś jak Harry Styles pokocha kogoś takiego jak ja? A może ja rzeczywiście się w nim zakochałam? Chyba trochę za późno to do mnie doszło.
-Wiesz, przede wszystkim powinieneś jej powiedzieć,że się w niej zakochałeś, noi że jest tą jedyną. Tak sobie myśle,że musisz ją zabrać w jakieś miejsce,w którym jeszcze nigdy nie była i tam jej to powiedzieć,żeby wyszło,że jesteś romantyczny,wiesz...- chłopak przez chwile patrzył się na mnie jakby czekał żebym coś zrobiła,więc wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Stanęłam twarzą w stronę lustra i oparłam się rękoma o umywalkę, po czym głęboko odetchnęłam,żeby tylko nie płakać. Niestety jedna,samotna łza spłynęła po moim policzku. Słyszałam jak ktoś wchodzi do środka,więc szybko otarłam mokry ślad i odwróciłam się w stronę drzwi. Stał tam. Podszedł do mnie i przytulił od tyłu.
-Myślisz,że dam radę jej to powiedzieć? - powstrzymywałam łzy,które chciały wydostać się na wolność.
-Ja to wiem,Harry. Leć jej to powiedzieć,zanim ktoś cie wyprzedzi. - powiedziałam załamanym głosem. O nie, nie może się domyślić.
-Mogę wypróbować to na tobie? - przełknęłam nerwowo śline i odwróciłam się do niego przodem.
-Jasne,tylko może jak nie będę w piżamach,co?
-Tak jest dobrze.
-Okej. - przewróciłam oczami,jakby w ogóle mi na tym nie zależało,chociaż cholernie zależało.
-Od kiedy cie poznałem wiedziałem,że coś do ciebie czuje. Teraz to uczucie się powiększa, z każdym dniem,godziną,minutą,sekundą. Przy tobie już nie jestem sobą,albo może jestem,sam nie wiem, bo szaleję za tobą jak mało kto i nawet teraz nie umiem się wypowiedzieć. Niedawno umarli mi rodzice,niedługo jest ich pogrzeb. Czemu się uśmiecham,każdego dnia kiedy wstaję z łóżka? Bo widzę,słyszę,czuję ciebie. Ty jesteś tą jedyną i chce żebyś to wiedziała. - te słowa zadziałały na mnie jak wyciskacz łez. Tak bardzo chciałabym,żeby te słowa były skierowane do mnie. Łzy leciały stróżkami tworząc ślady na moim policzku. - Czemu płaczesz,Janice?
-Bo bardzo wzruszył mnie ten fragment o pogrzebie. No to idź jej to powiedz. Idź!
-Wiesz...właściwie to już jej to powiedziałem. - zrobiłam duże oczy .
-No to po co mi to mówiłeś?
-Bo to było do ciebie. - moje oczy chyba wyskoczyły z orbit. Że co proszę? To wszystko co powiedział. Aaalee,że co?!?!?!
-Że co proszę?!
-Janice,jeśli ty tego nie czujesz,poprostu powiedz. Bądź ze mną szczera w zupełności, chcę tego. - nie odezwałam się. Nie wiedziałam nawet co powiedzieć. Chłopak wycofał się,ale złapałam go za ręke.
-Wczoraj sama się zastanawiałam czy naprawdę się w tobie zakochałam,ale dzisiaj jestem na 100% pewna,że tak. Kocham cię,Harry. - łzy znowu spłynęły mi po policzkach.
-Nawet nie wiesz jak długo czekałem,aż to powiesz. Ja ciebie też. - powiedział lekko i złożył namiętny pocałunek na moich ustach.
-Wiesz jakie są tego plusy? - powiedział rozbawiony gdy już się od siebie odewaliśmy.
-Jakie? -spytałam zaciekawiona.
-Nie musimy już udawać. - uśmiechnął się i znów mnie pocałował tym razem podnosząc mnie do góry. Do łazienki wpadli chłopcy. Zaczęli klaskać i gwizdać. Coś mi się widzi,że wszystko słyszeli. Zmartwiło mnie to,że nie było z nimi Louisa,ale znając jego pewnie ogląda telewizje,albo siedzi w pokoju. Tak bardzo się cieszyłam. To takie cudowne uczucie mieć takich przyjaciół i.....chłopaka.
Zeszliśmy wszyscy na dół. Ja z Harrym i Niallem poszliśmy do kuchni,a Zayn i Liam zostali w salonie.
-Więc...gołąbeczki,musicie powiedzieć Paulowi,że jesteście razem na serio.
-A to po co? - spytał z dziwną miną Harry.
-No bo jak on to wczoraj powiedział, jak wasz "związek" zejdzie z gazet, to będziecie musieli się "pokłócić" a potem "zerwać" - chłopak robił znowu ten znak co Paul. To wkurzające,ale to prawda. Rany,i co teraz?
-Fakt. - brunet złapał się za brodę. - Powiemy mu o tym jak będziemy musieli się "pokłócić",co słonko? - chłopak podszedł do mnie i mocno przytulił.
-Okej,tak zrobimy,bo wsumie randki mi pasują. - uśmiechnęłam się. Loczek delikatnie musnął moje usta.
-Dobra,oszczędźcie sobie tego w kuchni. Tutaj się je. - Horan skrzywił się i poszedł do chłopaków. Oboje zaczęliśmy się z niego śmiać i również poszliśmy do salonu.
Okazało się,że Liam puścił jak zwykle Toy Story.
-Ranyy,Liam. Ile jeszcze? -jęknął Zayn przeciągając się na kanapie. Uśmiechnęłam się na widok brata i się dosiadłam,tym samym ciągnąc za sobą Hazze,który usiadł obok Horana na podłodze.
-Co,Malik? Nie pasuje ci może ten film. - Payne podszedł do Zapa i zaczął kręcić ramionami coś w stylu "fikasz?fikasz?".
-Yyyy,no nie pasuje,właśnie o tym mówie. - powiedział i odepchnął chłopaka nogą.
-Luuudzie. - zaciągnęłam i wstałam przełączyć film.
-No wiecie? Żeby moja dziewczyna musiała za was robić? -brunet wstał,chwycił moją ręke,ucałował i szepnął na ucho "siadaj,skarbie". Nie wiem czemu,ale po prostu aż zrobiło mi się gorąco. Usiadłam spowrotem obok mulata i przyglądałam się Lokersowi. W końcu wybrał jakąś płyte i wsadził ją do odtwarzacza i usiadł na swoim miejscu. Oparł głowę o moje kolana i oglądaliśmy. Okazało się,że Styles włączył Harry'ego Pottera, i jak się potem okazało jak ktoś w telewizorze zawołał "Harry" Lokers powtarzał "co?". Z nimi nie da się normalnie oglądać filmu,ale przesłanie możnaby powiedzieć bajki zrozumiałam. Po niecałych 2 godzinach film się skończył,wielka szkoda,bo był naprawdę fajny,ale doszłam do wniosku,że muszę obejrzeć 1,2 i 3 część,żeby do końca rozumieć o co chodzi. Chciałam już iść na górę,ale zatrzymał mnie już mój chłopak. Prawdziwy chłopak i pokazał mi ekran telefonu. Znów sms od Paula:
"Ślicznie wam wczoraj poszło. Powiedz małej,że kase i tak dostanie. A co do dzisiaj, to macie plany. A więc pójdziecie dziś pod Big Ben'a i połazicie po centrum. Wskazana byłaby też kawiarenka i mała czarna. Nie żałujcie sobie czułości,będzie o wiele więcej paparazzi. Przypominam o jutrzejszej premierze. Powodzenia."
-Więc,chyba mamy plany. - uśmiechnęłam się.
-Chyba tak. No to co? Za pół godziny na dole?
-Ok. - chłopak chwycił mnie w talii i przytrzymał w pocałunku, po czym poszedł na górę. Znowu musze się ładnie ubrać,czyli znowu musze poprosić brata o pomoc.
-Zayn!
-Co jest?! -krzyknął z kuchni.
-Idę na randkę! - mulat przybiegł,po czym w biegu chwycił mnie za ręke i pociągnął po schodach. Zaśmiałam się głośno. Ciekawe jak ta randka/"randka" będzie wyglądała?
:D // mix
Pisz dalej szybko <33 Jestem twoją faneczką :**
OdpowiedzUsuńDziękuję *o*
UsuńMam fankę, YAAAAAAY! <3