sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 5

Obudziłam się wyspana jak nigdy. Zerknęłam na wyświetlacz mojego telefonu. CO?! Była 6.30, a ja byłam wyspana?!?! To strasznie dziwne...
Wygramoliłam się z pościeli. No tak...byłam w ciuchach. Zajrzałam do szafy i popatrzyłam na okno. Słońce. Wyciągnęłam ubranie i poszłam wziąć prysznic. Woda spływała po moim nagim ciele, dając mi niebiańską rozkosz. Zatrzymałam z niechęcią strumień wody,bo zorientowałam się że stoję już tak od 30 minut. Otworzyłam po mału drzwi od kabiny i chwyciłam ręcznik. Owinęłam się wokół jedwabnym materiałem i  wtedy zorientowałam się że nie jestem sama w łazience. Nie no znowu?! Tym razem to nie był Hazz, tylko Louis.
-Emmmm,Louis może przeszkadzam? - powiedziałam do niego. Chłopak był w samych bokserkach i widocznie układał sobie włosy przed lustrem.
-Nie,wręcz przeciwnie...-uśmiechnął się słodko.
-Byłam tu pierwsza!
-A ja drugi! -założył ręce na klatce piersiowej i się do mnie odwrócił.
-To chyba znaczy że powinieneś poczekać aż stąd wyjde,co nie? - powtórzyłam po nim czynność.
-Wsumie racja,ale nie mogłem spać,a ty byłaś za długo w łazience, na dodatek wołałem do cb czy mogę wejść ale nic nie odpowiadałaś, więc wszedłem tak po prostu. Jeśli nie chciałaś żebym wchodził, to po co zostawiłaś otwarte drzwi hmmm?
-Louis, kultura wymaga poczekać, wiesz? A jeśli nie odpowiadałam to chyba logiczne żebyś nie wchodził.
-Racja- zrobił minę smutnego szczeniaczka.
-Zresztą co by powiedziała twoja dziewczyna jakby się dowiedziała? Co? Chyba byłaby zła...
-Wiesz,tak naprawdę ona też mnie zdradza...
-No to czemu z nią jesteś?!
-Paul mi każe...
-Kto to ten Paul?
-Nasz Menadżer.
-Aaaaa,słuchaj może dokończymy tą rozmowe jak będę już ubrana,co?
-Ok. - powiedział i wysłał mi całusa wychodząc. Ja za to się ubrałam i nałożyłam odrobinę makijażu na twarz. Włosy zakręciłam i wyszłam gotowa z łazienki. Po drodze spotkałam lokersa,który chyba zmierzał w kierunku łazienki.
-Hej,ślicznie  wyglądasz! - powiedział.
-Hej, ty teeeż! - zaśmiałam się cicho. To dlatego że miał na sobie tylko bokserki.
Zeszłam uśmiechnięta na dół. Przy blacie w kuchni stał mój brat. On też był w bokserkach. Ehhhh czy oni nie mają jakiś piżam?!
Podeszłam do niego po cichu i przytuliłam od tyłu. Chłopak trochę się przestraszył, ale odwrócił się i odwzajemnił gest.
-Co tam porabiasz? - spytałam gdy już się od siebie oderwaliśmy.
-Robie naleśniki dla Nialla, ty też chcesz?
-Jasne,jestem strasznie głodna. - dodałam i poszłam do salonu. Siedział tam Lou i Niall i okładali się orzeszkami. No tak.......chłopcy.
-Hej wam. - uśmiechnęłam się promiennie. Od razu przestali i zwolnili mi trochę miejsca na kanapie. Do salonu wszedł mój braciszek z naleśnikami, a zaraz po nim Liam. Jeden normalny w spodniach. Lokersa nie było widać. Zjedliśmy przepyszne naleśniki Zapa i o dziwo wszystko posprzątał Niall, pomogłam mu i poszłam na góre. Siedziałam u siebie chyba jakieś 10 minut, ale oczywiście oni znowu czegoś ode mnie chcą.
-Janiceeee!!!!- zgadywałam że to Zayn. Zbiegłam jak najszybciej się dało na dół, czego skutkiem była epicka gleba na schodach. Najdziwniejsze było to że pode mną leżał Louis,który nie był zabardzo zachwycony. Szybko wstałam z niego i pomogłam mu również powielić tą czynność, po czym wybuchnęliśmy śmiechem.
-Co chciałeś Zayn? - weszłam do kuchni gdzie siedział brunet.
-Pamiętasz że dziś jest ten teledysk, na którym grasz z nami?
-Tak,pamiętam,i?
- W takim razie chciałem ci.......eee........wam powiedzieć że Paul dzwonił i mamy jak najszybciej przyjechać...-podrapał się po czole.
-Ok,to ja za 2 minutki będę gotowa. - dodałam i pobiegłam na góre. Chwyciłam moją małą, białą torebkę i wrzuciłam do niej mojego iphone'a i gumę do żucia. Na głowę założyłam moje RayBany i ruszyłam na dół.
 
-Eeej widzieliście Hazze? - spytał trochę poddenerwowany Liam,zapinając koszule.
-Nie. - odpowiedzieliśmy chórem, na co każde z nas się uśmiechnęło pod nosem.
-To ja po niego pójde. - powiedziałam i pobiegłam szybko na górę. Zapukałam lekko po białych drzwiach chłopaka. Nikt nie odpowiadał,więc weszłam <mam to po Louisie>. I to co zastałam mnie przeraziło....

*******************************************************
Piąteczka!!! <3
Dużo tu nie napisze bo nie mam komentarzy co do tego rozdziału. Jest po prostu okropny!!!!!!!!!!!
Ale no cóż... jeśli jakaś Belieber się tutaj przez przypadek/lub nie, napatoczyła to mam też bloga dla niej ...
adresik : http://wearebeliebers-wearethebest.blogspot.com/
Naprawde warto przeczytać <3 Sama jestem w połowie Directioner w połowie Belieber i mi się podoba :)))
Proszę o jakiekolwiek komentarze, bo będę miała doła! :((( 
Pisałam to z moją kumpelą która z mojego adresu będzie tu też tworzyć rozdziały, a nazywa się ona mix <3 

3 komentarze:

  1. Super rozdział!!!!!!!!!!!!!!! Bardzo podoba mi się ten blog. to jeden z lepszych które czytałam. proszę o nexta bo się boje co ten hazz ma w pokojuuuuuu <3 <3 <3 <3
    dodaj jak najszybciej i dziekuje ze tak swietnie piszesz a co do stronki dla beliebers to tez chętnie przeczytam. dzięki i czekam~ wiktoria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezuuu,bardzo dziękuje! Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy!<3 Postaram się dodać jutro,ok? :)))) kc <3

      Usuń
  2. Świetnyy :*** Czekam z niecierpliwością na next :D :**

    OdpowiedzUsuń