-O matko!!!!! Przepraszam!!! Ja...ja....- mówił brunet nadal patrząc na moje ciało.
-To może już stąd wyjdziesz?!?!
-Jesteś piękna - po tych słowach gwałtownie zamnknął buzię ręką. - Przepraszam...........ja...........nie chciałem.....
-Po prostu wyjdź! - krzyknęłam. Chłopak wykonał polecenie. Takie słówka "jesteś piękna" nie działały na mnie już od dawna, a Harry.....no cóż. Chciał mnie pewnie zaliczyć jak to każdą inną. Czy on myśli że naprawdę jestem taka jak inne?! Że polece do niego do łóżka,bo powiedział że 'jestem piękna'?! O, co to to NIE! Ubrałam na siebie za duży sweter z nadrukiem flagi i szare leginsy. Do tego trochę biżuterii i czarna torbę przez ramię. Oczy lekko pomalowałam kredką i tuszem, a włosy zakęciłam u dołu. Gotowa zeszłam na dół, gdzie czekali już na mnie chłopcy.
-No,no,no - powiedział blondyn łapiąc się za brode.
-Kurde, gdybym nie miał dziewczyny....- dodał drugi.
- No,no nieźle se pogrywasz siostra. Zarywasz do moich kumpli?!- powiedział mój braciszek wychodząc z łazienki.
-Chiałbyś. - powiedziałam,lekko się uśmiechnęłam i wyszłam z domu.
***
Jechaliśmy ok.20 minut. Weszliśmy do ogromnego budynku. Zaczęliśmy grać.
Było naprawdę świetnie. Poznałam resztą chłopców i chyba nawet się z nimi zaprzyjaźniłam. Po kręglach postanowiliśmy jeszcze pójść na miasto. Chodziliśmy po sklepach i kawiarniach jak to chłopcy określają : " dla beki"... Oczywiście nie obeszło się bez fanek.
-eej zobaczcie! To jest siostra Zayna Malika! - od razu podbiegła do mnie grupka dziewczyn i robiła sobie ze mną zdjęcia. Nie ukrywam że zrobiło mi się dziwnie,tym bardziej że chłopcy stali z boku.
-Co robisz,że jesteś taka śliczna? - rozlegały się pytania, a ja myślałam że zwariuję. Tak jestem siostrą Malika,ale przecież on stoi tam! A one go praktycznie ominęły i podbiegły do mnie.
Z tego tłumu wyciągnął mnie Harry.
-Przepraszamy, musimy już iść, wybaczcie. - mówił ciągnąć mnie lekko za dłoń.
-Od kiedy jesteście ze sobą? *
-Jesteście parą? A co z Emmą?*
-Proszę zostańcie jeszcze chwile*.
[*-fanki]
-Dzięki. - wycedziłam idąc obok Hazzy.
-Nie ma za co.
-O co im chodziło? Przecież staliście tam! A one podbiegły do mnie! - chłopcy milczeli. Zostawiłam ten temat na później. Chyba lepiej będzie jak porozmawiam z samym Zaynem o tej sytuacji.
Jakoś koło 23 wróciliśmy wykończeni do domu. Pożegnaliśmy się i każdy wszedł do swojego pokoju.
W podsumowaniu: SUPER DZIEŃ.
***********************
O to 3!
Troche krótki wyszedł ten rozdział, ale taki miał być. Myśle że się spodoba.
Mile byłyby widziane jakieś komenty, z góry dzięki za wszystkie <3
Neeeext ;** <3 <3
OdpowiedzUsuńCzekam na następny<333