Obudził mnie huk piorunu spadającego nieopodal. Usiadłam na moim wielkim łożu wpatrując się w moje glany,w których jeszcze niedawno chodziłam. Wszystko się tak gwałtownie zmieniło. Moje całe nastawienie do życia i znajomych, stosunki i relacje z bliskimi i wiele innych w tym też ubiór. Popatrzyłam w okno. Dwa pioruny mignęły tuż koło okna, a za chwile można było usłyszeć głośny huk. Pogoda była makabryczna. Trzeba by się przyzwyczaić. Wkońcu to nie jest Bratford, piękne i słoneczne i moje Bratford. To Londyn. Przeciągnęłam się i w końcu , z wielkim trudem ale wstałam i podeszłam do ogromnej szafy. No tak. Co by tu dzisiaj ubrać?
Wyjęłam coś na dzisiaj i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i wskoczyłam w ciuszki, po czym wysuszyłam włosy i nałożyłam odrobinę makijażu.
Zadowolona zbiegłam na dół, jednak chłopcy nie dali mi się za długo nacieszyć. Zayn był wyraźnie wkurzony i chodził z kąta w kąt, Harry rozmawiał przez telefon gdzieś na boku, Louis i Liam się o coś wykłócali, a Niall przyglądał się uważnie wszystkiemu zajadając kanapki. Wyglądało to dosyć dziwnie. Chyba nie byli dzisiaj w sosie.
Chwileczke... jest burza, a Lokers gada przez telefon?!
Szybko podbiegłam do Stylesa i wyrwałam mu jego czarnego iphone'a .
-Eeej! Co ty robisz?! - krzyknął zdezorientowany.
-Jest burza, a ty rozmawiasz przez telefon?! Pojebało?!
-I co z tego?
-No wiesz, ja nie będę cie ratować jak trafi cie piorun. A zresztą zobacz co się tu dzieje!
- Ok,oddaj. - podałam mu grzecznie telefon. - Słuchaj Paul, zadzwonię potem,ok? - dokończył Hazz i rozłączył. - Pasuje?
-Tak, i to bardzo. - posłałam mu uśmieszek i chwyciłam za ręke, żeby wszedł do salonu i ogarnął tych idiotów. -Zobacz. -powiedziałam.
-EEEEEEEEEEEJ- krzyknął Styles na cały dom. -Wszyscy siad na kanape, już! - wszyscy wykonaliśmy jego rozkaz,ale ponieważ dla mnie nie było już miejsca usiadłam na kolanach Louisa,a ten nawet nie zaprzeczał tylko objął mnie w pasie i posłał zalotny uśmieszek. Przecież on ma dziewczyne!!! Moje rozmyślenia przerwał znowu Lokers,który próbował się dowiedzieć o co chodzi i czemu wszyscy dzisiaj się zachowujemy jakbyśmy wstali lewą nogą.
-Dobra, Liam, mów o co chodzi.
-A więc na nowym teledysku, który przypominam gramy jutro Louis ma pocałować jakąś dziewczyne, jednak ma to być ktoś ładny i to nie ma być jego dziewczyna- Eleanor. Louis mówi że nie pocałuje kogoś obcego, a ja wpadłem na pomysł żeby to była Janice,ale Zayn się musi zgodzić, bo jako jej opiekun odpowiada za nią.
-Ok, mniej więcej wiem o co chodzi...-dodał zażenowany Loczek,który wyraźnie próbował to pojąć.
-Emmmm,a czemu nikt się mnie nie zapytał o zdanie? No bo ja jestem pełnoletnia,LUDZIE. Mam 18 lat! I sama za siebie odpowiadam, tak?
-Teraz się pytam: chciałabyś jutro uczestniczyć w naszym teledysku jako dziewczyna Tomma? - zapytał mnie Liam z powagą w głosie.
-Noo.......może być,ok, zgadzam się. - powiedziałam po czym wstałam i udałam się do swojego pokoju coś porobić,bo wiedziałam że chcą to wszystko przegadać i przemyśleć. Rozumiem, to wkońcu zespół no nie?
***
Przez resztę dnia siedziałam u siebie i uzupełniałam papiery na studia. Wkońcu jeśli mam je zacząć to papiery musze oddać co najmniej za tydzień,a ja wole nie być ostatnia na liście.
Usłyszałam ciche i rytmiczne pukanie do moich drzwi.
-Proszę. - powiedziałam cicho.
-Heeej,co robisz? - do pokoju wszedł Lou i usiadł na części biurka.
-Uzupełniam papiery na studia. Musze je szybko oddać. A ty co robisz?
-Strasznie się nudze. Niall i Hazz pojechali do Tesco, Zayn siedzi przy kompie i odpisuje fankom,a Liam karmi swojego żółwia.
-Aha,więc przeszedłeś tu zobaczyć co ja robie tak?
-Tak. Stresujesz się jutrem? No wiesz ten teledysk...
-Nie. Chyba nie mam czym. Co nie?
-No raczej że nie! Ja ide na dół coś obejrzeć. Jak chcesz to chodź.
-Dokończe i przyjdę, ok?
-Ok. - powiedział Lou słodko się uśmiechając. Wyszedł. Wypełniłam wszystko,ale okropnie zachciało mi się spać. Nie zastanawiając się dłużej poszłam tak jak stałam spać. Nakryłam na siebie białą pościel i zasnęłam oddalając się od rzeczywistości.
********************************************************
I oto czwóreczka!
Ciesze się że ktokolwiek to czyta, jestem z tych osób ogromnie dumna i szczęśliwa,że komuś się to podoba. Ten rozdział wyszedł taki sobie. Inspiracja wzięta z ciągłych burz u mnie XD
Proszę o jakiekolwiek komenty czy się podoba czy nie?
Kocham<3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz