środa, 25 września 2013

Rozdział 4-drugi sezon

Perspektywa Janice.
-Wcale nie mam doła, Zayn. Po prostu doszłam do wniosku, że jestem brzydka.
-Coś ci powiemy. - przerwał mi blondyn. - Nigdy w życiu nie widzieliśmy kogoś piękniejszego od ciebie, naprawdę.
-Niall ma racje...jesteś piękna. -wyszeptał delikatnie Lou.
-W końcu to moja siostra, jaki brat taka....
-Dobra Zayn, skończ. - skarcił go Liam. -Ja również tak sądze. Byle komu tego nie mówimy. -uśmiechnął się.
-Mówcie co chcecie ja wiem swoje. - westchnęłam i wstałam z kanapy. -Pojutrze zaczyna się szkoła, a ja nie mam książek. Zayn...
-Oczywiście. Harry i Niall jutro pójdą z tobą na zakupy, zgoda?
-Okej. - uśmiechnęłam się przyjaźnie. -Ja idę spać, dobranoc. - pomachałam im i wbiegłam po schodkach na górę.

Perspektywa Harry'ego. 
-Trochę sie obawiam tej jej szkoły.- zacząłem niepewnie.
-A to czemu? -blondyn dziwnie na mnie spojrzał.
-Będzie miała mniej czasu dla nas...dla mnie. - westchnąłem.
Obawiałem się, że ten dzień nastąpi, że Janice pójdzie do szkoły, pozna tam jakiegoś przystojniaka i zapomni o mnie...
-Harry, daj spokój. Ona nie może tu siedzieć całymi dniami...jak chcesz to z nią o tym pogadaj. -odparł mulat pochłonięty treścią gazety, którą trzymał na kolanach.
-Może masz rację...pójdę z nią porozmawiać.
Wstałem posłusznie z sofy i poleciałem po schodkach ku jej pokojowi. Stanąłem przed drzwiami i jeszcze raz zastanowiłem się jak zacząć ten temat, tak żebym nie wyszedł na ostatniego głupka. Przeżegnałem się i wszedłem do środka.
Dziewczyna leżała tyłem do wejścia i wpatrywała się w telefon. Zdjąłem po cichu buty i usadowiłem się tuż obok brunetki. Ta odwróciła się i lekko uśmiechnęła. Odłożyła telefon na szafkę nocną i przykryła mnie również swoją zwiewną, bialutką kołdrą.
-Janice...-szepnąłem.
-Tak?- również odszepnęła, a z jej ust wyleciał najbardziej przyjazny mi zapach mięty i malin. Nawdychałem się jego trochę i zacząłem powoli.
-Idziesz pojutrze do szkoły...no i wiesz. Boje się o ciebie. -przygryzłem dolną wargę.
-A to czemu? - zaśmiała się.
-No bo wiesz....poznasz tam napewno wielu przystojnych facetów, umięśnionych i dobrze zbudowanych.
-Co ty wygadujesz? Przecież wiesz, że dla mnie to ty jesteś najprzystojniejszym i najlepiej zbudowanym facetem pod słońcem. Nie ma lepszego od ciebie. -uśmiechnęła się.
Byłem wtedy taki szczęśliwy. Ufałem jej bezgranicznie właśnie w tym momencie, gdy to powiedziała.
Nic już jej nie odpowiedziałem, tylko przysunąłem się bliżej i zatopiłem w jej pięknych, malinowych ustach. Chcę, żeby ta chwila trwała wiecznie.

Ranek. 
Perspektywa Janice.
Obudziłam się nadzwyczaj wyspana i pełna energii. Pomacałam delikatnie miejsce obok siebie, by sprawdzić czy mój chłopak jest obok, ale nie. Nie było go. Otworzyłam szeroko oczy, ale potem od razu je zmrużyłam, bo światło jakie padało z okna było niemiłosiernie jasne.
No ale co Janice...spodziewasz się, że słońce nagle przestanie dla ciebie być jasne? Co za głupota. Wyplątałam się z kołdry i poszłam na dół.
-Cholera Zayn! AŁA!
-To nie moja wina, że nie uważałeś blondi. -prychnął czarnowłosy.
-Miałeś tak do mnie nie mówić! Ty....ty...ty...szlamo.
-Chłopaki co jest? -spytałam przechodząc przez próg.
-Stłukłem kubek, no i nie zdążyłem posprzątać, a ten lamus na to stanął i jeszcze mnie wyzywa! -machał rękoma mulat.
-Sprzątaj to, a ty Horan do salonu, biegusiem. -powiedziałam tonem nie znoszącym sprzeciwu.
-Jakbyś nie zauważyła to mam szkło w nodze! Nie mogę chodzić. -wydarł się.
-Niall spuść z tonu, okej? Nie do mojej dziewczyny. -loczek zaszczycił nas swoją obecnością, po czym lekko objął mnie w pasie całując po szyi. -Ona wcale nie musi ci pomagać, tylko chce więc odpuść już, dobra?- syknął wrogo.
-Harry nie denerwuj się tak. - Louis klepnął lekko w ramię loczka wchodząc do kuchni. -Nie warto. - uśmiechnął się przyjaźnie.
-Dobra, ja szybko coś zjem i usuwam się z drogi, bo atmosfera nie za dobra. - wyszczerzył się Liam, który również wszedł i usiadł na blacie.
Byłam nieźle wkurzona, a to dopiero początek tego cholernego dnia. Jak ja to wytrzymam?!

_________________________________________________________________________
A więc...dosyć długi i jakiś nie za bardzo. Wyszedł taki sobie, ale ok. Następny o niebo lepszy, kochani!!!! :)
Miłej szkoły i do następnego rozdziału <345563467632567 // Mix i Shake.


1 komentarz:

  1. Ślicznie. Dalej, dalej, dalej ;**
    Więcej nie piszę, bo wszystko to co miałam napisać to wypisałam w komentarzach pod poprzednimi rozdziałami.
    <3
    Wenyyy <333

    OdpowiedzUsuń