Nie mam pojęcia jak,ale dotarłam do domu. Zamknęłam lekko za sobą drzwi o od razu pobiegłam na górę,żeby Perrie nie zauważyła,że płakałam. Przejrzałam się w lustrze na szafie i zaczęłam jeszcze mocniej płakać. Cały mój makijaż był teraz na policzkach. Wyglądałam tak okropnie,że zdziwiłam się czemu lustro nie pękło.
Usiadłam na łóżku i owinęłam się wokół nim kocem nadal płacząc. Chyba z imprezowania dzisiaj nici Janice.
-Ej Jani mogłabyś nam pom.....-urwał głos Jesy. Tak Jesy z Little mix. -O mój boże co się stało? -spytała z troską w głosie, po czym podeszła i mocno mnie przytuliła.
Ta dziewczyna znała mnie może dwie godziny,gdy byłam na próbie nowej płyty Little mix z Zaynem, w ogóle nie miała o mnie pojęcia,co lubie,jaka jestem,a i tak podeszła i mnie przytuliła. Znacie kogoś lepszego?
Dziewczyna usiadła koło mnie na łóżku.
-Okej,mów kto ci to zrobił? -spytała.
-Ale co zrobił?
-Skrzywdził cię. -odparła dziewczyna.
-Nie ważne,Jesy. -uśmiechnęłam się smutno. -Już nieważne. Dziękuję.
-Za co? -spytała jakby naprawdę nie wiedziała o co może chodzić.
-Za to,że tu jesteś.
-Pomagam wszystkim,którzy na tą pomoc zasługują,a ty jesteś śliczną,utalentowaną i bardzo miłą osobą. -uśmiechnęła się,jeszcze raz mnie przytulając.
-Dziękuję. -szepnęłam.
-Chcesz spędzić z nami trochę czasu? Troche czasu z Little mix? -wyszczerzyła się.
Przytaknęłam i razem wyszłyśmy z pokoju.
Przez resztę dnia świetnie się z nimi bawiłam. One są po prostu świetne! Przyszedł czas na makijaż i stroje.
Każda z nas siedziała na skórzanym krześle, a Lou (stylistka chłopaków) biegała dookoła nas. Układała nam włosy,robiła świetny makijaż.
-Dzięki Lou,jesteś kochana. -odparła Pezz całując ją w policzek.
-Oh,wiem. Dobra dziewczyny będę lecieć. -przytuliła każdą z nas,po czym wybiegła z domu.
-Śpieszyła się. -sprostowała Leigh, na co wszystkie parknęłyśmy śmiechem.
-Czas na stroje. -pisnęła melodyjnie Jade.
Jeśli chodzi o Jade,jest po prostu boginią mody. Dla każdej z nas dobrała coś pięknego.
Tak wyglądała Jade:
Jesy:
Leigh-anne.
Perrie:
No i ja:





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz